niedziela, 1 sierpnia 2010

Małe Pieniny 2010

Końcem marca 2010, w mocnym dwuosobowym składzie wybrałem się -  nadrabiając wieloletnie pienińskie zaległości -  po raz trzeci w tym roku w Pieniny, a po raz drugi w Małe Pieniny. Dotychczas aura nas nie rozpieszczała. Tyn razem było trochę lepiej, a fotograficzny plon wyprawy niżej. Trasa wycieczki prowadziła przez rezerwat Biała Woda, następnie trochę "chaszczowania", Wysoka, Durbaszka i w dół :-)


        Wczesną wiosną Biała Woda nie jest ani biała , ani czysta ;-)

Jak zwykle zgubiliśmy się ale generalnie szliśmy we "właściwym" kierunku

Po drodze spotkaliśmy gigantyczne mrowisko, mniej więcej "mojego wzrostu"


                                           Pod Wysoką

                                   A jakże! Panoramka być musi :-)

                                                 Na Wysokiej

                                ...i na deser zachodziki pod Durbaszką


                         Widoczek na Pieniny Właściwe z pod Durbaszki

6 komentarzy:

Nadiart pisze...

AA! Piękne wszystkie, ale tę z zachodem słońca!!.., najbardziej ostatnie - kilkuwarstwowy background - prosto cud. Zapach japońskich akwareli normalnie !!

antyczna pisze...

Rzeczywiście bajka...

Agnieszka Konopka pisze...

Ale pieknie!
Zachciało mi się w góry jechać....

korulka pisze...

Ostatnie zdjęcie jest przepiękne! Sama lubię włóczyć się po górach, ale nigdy chyba nie uda mi się ich sfotografować tak, jak Pan. Pozdrawiam!

bradley pisze...

Dziękuję serdecznie za sympatyczne komentarze

Sabvelso pisze...

Pieniny są cudne o każdej porze roku, podobno najładniejsze jesienią.
Szkoda, że mam tak daleko, niemniej staram się być w Pieninach raz na dwa lata.Może, nie będę oryginalny ale podobają mi się fotki z zachodzącym słońcem ze względu na ciekawą , pastelową tonację barwną.