Dawno, dawno wybrałem się z moim trzmielem nad stawy w Rozkochowie.
Niżej efekt wycieczki.
Chodząc "po mieście" przechodziłem obojętnie. Od jakiegoś czasu zacząłem zwracać uwagę. Niektóre nawet mi się podobają. A, że zawsze mam telefon więc chyba będę je dalej "uwieczniać". mam nadzieję, że to nie ostatnia "paczka" chrzanowskiej sztuki ulicznej"
Powszechnie wiadomo,że najfajniejsze przebiśniegi są w Pazurku. Dlatego tam najlepiej szukać wiosny :-)