poniedziałek, 7 lutego 2011

Trzy Korony 2011 cz. 1

Prosto z wakacji, specjalnie dla Issy ;-) wróciłem w górki. Jeszcze ciepłe foty z ostatniej wycieczki, choć może raczej wypadałoby  napisać spaceru na Trzy Korony.
Plan był prosty. Mieliśmy z Jooranem dość siedzenia w czterech ścianach! Postanowiliśmy wybrać się w górki niezależnie od wszystkiego :-). Jeżeli pogoda by nie dopisała czekał na nas dyżurny Leskowiec, tak by trochę się spocić i przewietrzyć. Jeżeli by było ładnie, to "spocić, przewietrzyć i oczy nacieszyć". Wszak powszechnie wiadomo, że jedyną rzeczą od gór lepszą są góry zimą :-). Aura dopisała więc padło na Trzy Korony, tak by się jednak nie za bardzo spocić, to pierwsza w tym roku wycieczka :-)
Wybraliśmy trasę, którą jeszcze nie szedłem ze Sromowiec Niżnych przez Wąwóz Szopczański.

Sromowce przywitały nas słońcem, mrozem i szadzią. Było pięknie!!!
 Koron sześć, czyli szczyt Trzech Koron i Schronisko Trzy korony, choć raczej wypadałoby napisać "pensjonat" ale PTTK. Nie ma zniżek dla "znajomych z Facebooka"!!!!!! Ale woda na herbatę nie jest z Dunajca, a herbata i szarlotka całkiem niezłe :-)

Idziemy dalej

 
 
 
Kilka fotek z Wąwozu Szopczańskiego

  Kiedy weszliśmy na Przełęcz Szopka zrozumiałem głęboki sens jej drugiej (właściwej) nazwy :-)))

Wysiłek się opłacił. Trzy Korony prócz mrozu i wiatru "obdarowały " nas wspaniałymi widokami.
Więcej w następnym odcinku :-)


2 komentarze:

Sabvelso pisze...

Na pogodę trafiliście cudną. Już widzę w wyobraźni jak Ci się buzia śmiała ;) Znam te uczucia.Zdjęcia ładne ( mówiąc skromnie) jak to z Pienin, widać że kochasz to co fotografujesz i czujesz klimat tych pagórków.Szadź wygląda cudnie.Tak trzymaj.Pozdrawiam!
Ps.
Mam nadzieję Jurek, że nie zapomniałeś zostawić tam pozdrowień od tych, którzy też kochają Pieniny ale mają do nich 500kilometrów ;))

wkraj pisze...

Wycieczka jak marzenie. Wszystko Ci zagrało z pogodą włącznie. Zdjęcia wspaniałe, aż nabrałem ochoty, aby taka zimowa wycieczkę również odbyć.
Pozdrawiam